Alejandro poprosił ją, żeby została na chwilę, przyznając, że potrzebuje towarzystwa. Po raz pierwszy od trzech lat rozmawiali jak ludzie, a nie jak pracodawca i pracownik. Carmen usiadła obok niego naturalnie, słuchając, gdy Alejandro narzekał na poczucie żałości. Odpowiedziała, że nie zwraca na to uwagi, że przeżywa bardzo trudny okres i potrzebuje ludzi, którzy naprawdę go kochają.
Milioner udaje sparaliżowanego, by wystawić swoją dziewczynę na próbę — ale prawdziwą miłość znajduje tam, gdzie najmniej się jej spodziewa…
