„Marcus?” Głos Sandry się załamał. „Ty… ty masz zostać w Afganistanie jeszcze cztery miesiące”.
Moja teściowa położyła na mnie rękę, a moja bratowa traktowała mnie bez szacunku. Dopiero gdy drzwi się otworzyły, wkroczyła niespodzianka, której nigdy nie chciały.
