Nagle coś sobie przypomniałem. W naszej okolicy była prężnie działająca grupa na Facebooku, gdzie ludzie często pytali o opiekunki do dzieci, ogrodniczki i sprzątaczki. A Satie, który uwielbiał się popisywać, był jednym z najbardziej aktywnych członków.
Moja sąsiadka odmówiła mi zapłaty 200 euro, które obiecała po tym, jak przez dwa dni sprzątałem jej dom — ale lekcja, której jej udzieliłem, sprawiła, że całe sąsiedztwo odwróciło się od niej
