Kobieta stała w deszczu, z włosami przyklejonymi do policzków, z maluchem tulonym do piersi. Jej ubranie było przemoczone i znoszone. Głos drżał jej, gdy mówiła.
„Proszę, nie potrzebuję pieniędzy. Tylko jedzenia. Jeśli pozwolisz mi posprzątać twój dom, zapracuję na to. Tylko… talerz jedzenia. Dla mnie i mojej córki”.
„Czy mogę posprzątać twój dom za talerz jedzenia?” Ale kiedy milioner, prezes firmy, ją zobaczył, zamarł.
