Przed salą nr 117 szpitala znajduje się teraz tablica z napisem: „Pokój Katie – gdzie czterdziestu członków gangu motocyklowego zrozumiało, że w rodzinie nie chodzi o więzy krwi, ale o to, kto się pojawia”.
Czterdziestu motocyklistów zostało powołanych na trzy miesiące, aby trzymać za rękę umierającego siedmiolatka
