Tego pierwszego dnia Big John odwiedzał swojego umierającego brata, spacerując po sterylnych korytarzach Hospicjum Saint Mary, gdy usłyszał płacz dochodzący z pokoju 117.
Czterdziestu motocyklistów zostało powołanych na trzy miesiące, aby trzymać za rękę umierającego siedmiolatka
