Śniadanie przerodziło się w grę w „Królewskie maniery”, w której każdy chłopiec zdobywał punkty za użycie serwetki lub powiedzenie „proszę”. Sprzątanie pokoi stało się poszukiwaniem skarbów w postaci złotych żetonów, które wcześniej schowała. Nawet kładzenie się spać – niegdyś conocna bitwa – przeobraziło się w „Senną Misję Tajnego Agenta”, gdzie celem było ciche zaśnięcie, by uniknąć wykrycia przez wroga.
Żadna służąca nie wytrzymała dnia z trojaczkami miliardera… dopóki nie weszła i nie zrobiła czegoś nie do pomyślenia
