
W swoim, teraz już popularnym, zeznaniu, opublikowanym anonimowo na forum internetowym, opisuje uczucie całkowitej jasności umysłu. Powiedział, że nie był nieprzytomny, lecz „obecny” w swoistej równoległej rzeczywistości. Twierdzi, że odczuwał ból emocjonalny tak intensywny, że żaden ból fizyczny nie mógł się z nim równać . Jakaś istota, której twarzy nigdy nie widział, zdawała się igrać z jego emocjami jak kot z myszą. Nie było krzyków ani przemocy, a jedynie forma cichej, mrożącej krew w żyłach manipulacji .
Nie było to miejsce komfortu, ale psychologiczne doświadczenie, niczym koszmar na jawie, w którym każde wspomnienie, każde uczucie stawało się bronią przeciwko samemu sobie.
