Marianne oczywiście miała swoją taktykę. Wysłała mi zdjęcia swoich bliźniaków kolorujących na podłodze w salonie, a potem wiadomość.
Moja matka zażądała, abym po pogrzebie dziadka oddał odziedziczony dom mojej siostrze – co też uczyniła, zmuszając mnie do dania jej nauczki
