Stało się to naszą rutyną. Gotowałam, jedzenie znikało. Jego wymówki – „Opuściłem lunch”, „Jadłem w stresie”, „Jest takie pyszne!”
Moja lodówka była zawsze pusta, mimo że przygotowałam jedzenie – pewnego wieczoru wróciłam wcześniej do domu i w końcu dowiedziałam się, gdzie podziały się posiłki
