Kiedy pakowałam walizkę, Héctor sarkastycznie rzucił mi poduszką: „Weź ją i wypierz. Pewnie zaraz się rozpadnie”. Przyjęłam poduszkę z ciężkim sercem. Była naprawdę stara; poszewka była wyblakła, z pożółkłymi plamami i rozdarciami.
Mój rozwiedziony mąż parsknął śmiechem i rzucił mi starą poduszkę. Kiedy otworzyłam ją, żeby ją wyprać, byłam zdumiona, co było w środku…
