Ponieważ mam nieco inne informacje. Mam informację, że pieniądze za to mieszkanie nie należą do ciebie. Ani do twojego męża. Mam informację, że pieniądze pochodziły z firmy, która dziesięć lat temu była na skraju bankructwa. Firmy twojego męża, Boris. Firmy, którą uratowała bardzo duża, nieoprocentowana, nieoficjalna pożyczka. Pożyczka od kogoś, kogo uważasz za „zwykłego kierowcę”.
Mój dzień ślubu miał być najszczęśliwszym dniem w moim życiu. Restauracja tętniła śmiechem, muzyką i brzękiem kieliszków.
