Odpowiedź tkwi w uniwersalnym zjawisku: pareidolii . Nasz mózg jest szczególnie dobrze wyszkolony w rozpoznawaniu twarzy. Od dzieciństwa uczy się rozpoznawać znajome wyrazy twarzy, czasami nawet tam, gdzie ich nie ma. To właśnie sprawia, że dostrzegamy uśmiech w światłach samochodów, ludzki profil w chmurze czy spojrzenie na starą fasadę.
W obliczu Drzewa Przejawień umysł działa jak badacz: skanuje obraz i łączy kształty, nadając im znaczenie. Niektóre mózgi od razu trafiają w sedno, innym zajmuje to więcej czasu. Ale kiedy już twarze zostaną odnalezione, nie sposób ich odzobaczyć: pozostają wyryte w naszej percepcji, jakby były oczywiste.
