W śnieżną zamieć
Tank przytulił dziecko do piersi, wsunął je pod skórzaną kurtkę i wyszedł w burzę. Wiatr wył tak gwałtownie, że groził zwaleniem go z nóg. Śnieg szczypał go w twarz niczym odłamki szkła. Jego motocykl był bezużyteczny w takich warunkach, więc Tank zrobił jedyne, co mu pozostało – ruszył pieszo.
Odważna akcja ratunkowa motocyklisty: Jak weteran wojny w Wietnamie uratował małą Hope przed śmiercionośną zamiecią
