W drodze powrotnej z cmentarza oparłem czoło o szybę samochodu i patrzyłem, jak świat mija niczym akwarela blednąca w szarość. Gardło bolało mnie od wielogodzinnego płaczu, ale nie miałem już łez do wylania.
Mój mąż pośpieszył się, żeby wyrzucić rzeczy naszej córki dzień po jej pogrzebie – to, co znalazłam w jej pokoju, zmieniło wszystko
