Wczesny powrót Richarda miał być niespodzianką. Zamiast tego stał się początkiem lekcji, której się nie spodziewał. Z każdym krokiem w głąb cichego domu, jego oczekiwanie mieszało się z nieznanym mu niepokojem. W domu było zbyt cicho – nie tak spokojnie, ale tak, jakby czegoś brakowało. W kuchni, zazwyczaj tętniącej życiem o tej porze, panowała cisza, zakłócana jedynie cichym szumem lodówki i odległym syczeniem czegoś zapomnianego na kuchence.
Milioner wraca do domu i jest oszołomiony, widząc swojego jedynego syna z nową czarną pokojówką w kuchni
