Upadł na kolana, nie z poczucia spełnienia, ale jakby coś w nim się uwolniło. Jego ręce opadły na matę. Głowa zwisała mu jak u dziecka przyłapanego na gorącym uczynku.
Mój mąż pośpieszył się, żeby wyrzucić rzeczy naszej córki dzień po jej pogrzebie – to, co znalazłam w jej pokoju, zmieniło wszystko
