Rosa w końcu wróciła do domu, ale kobieta, która wróciła, nie była już taka sama.
Nie malowała się już ani nie układała peruk. Jej szpilki zostały w szafie. Przestała robić sobie selfie. Muzyka, która kiedyś rozbrzmiewała echem po korytarzach, została zastąpiona cichymi pomrukami i sporadycznym skrzypieniem schodów.
