Ethan nie podniósł wzroku. „Nie, dziękuję”. Gdzieś głęboko w środku wiedział, że nie chodzi tylko o miejsce – chodzi o założenia, jakie ludzie formułowali, myśląc, że na pierwszy rzut oka potrafią ocenić twoją wartość.
A Jessica właśnie boleśnie się przekonała, że czasami mężczyzna, który próbuje cię wyrzucić z sektora VIP… jest właścicielem samolotu, którym lecisz.
