Po chwili Marlene odezwała się łagodnie:
„Powiedziała swojej przyjaciółce, że zamierza to zrobić. Podsłuchałam ją. Więc podmieniłam scenografię. Zniszczyła replikę z second-handu. Oryginały są bezpieczne na moim strychu. Zainstalowałam kamerę. Nagrałyśmy wszystko”.
Po raz pierwszy od kilku tygodni się uśmiechnąłem.
