Air France pokrywa koszty hotelu młodej turystki.
W sobotę, 23 listopada, wysłano drona w celu zlokalizowania zwierzęcia, co na krótko przerwało ruch lotniczy. Zmobilizowano również weterynarzy i straż pożarną, a także ustawiono klatkę z karmą, aby spróbować schwytać Amalkę. „Poszukiwania trwają, a linie lotnicze Air France (które w szczególności zmobilizowały oddelegowany personel i wolontariuszy), Paris Aéroport oraz policja transportu lotniczego dokładają wszelkich starań, aby odnaleźć zwierzę” – poinformowały linie lotnicze w oświadczeniu dla X.
Turystka wyraziła jednak swoje niezadowolenie z tego, co uważa za opóźnienie w mobilizacji personelu linii lotniczych: „Zaczęli działać dopiero wtedy, gdy zagroziłam, że nagłośnię sprawę” – wyjaśniła. Jej historia wywołała poruszenie w mediach społecznościowych, gdzie krążyły filmy przedstawiające Amalkę błąkającą się po zaśnieżonej płycie lotniska, gromadząc miliony wyświetleń i alarmując opinię publiczną o sytuacji.
